Strona Główna Baza wiedzy Będzie tani prąd dla biednych. Resztę czekają podwyżki

Rząd po 8 miesiącach debatowania przyjął założenia do projektu ustawy o cenach  ulgowych prądu dla osób najuboższych.  Nowe prawo ma pozwolić na uwolnienie cen dla gospodarstw domowych, co jest związane z nieuchronnymi podwyżkami.

 

Obecnie przeciętny Polak płaci za prąd ok. 1,2 tys. zł rocznie. 600 złotych to opłata z prąd, reszta to opłata za jego dostarczenie. Ceny muszą być zaakceptowane przez Urząd Regulacji Energetyki. Natomiast ceny dla firm są od dwóch lat już całkowicie wolne. Stawki są regulowane przez rynek, a firmy mogą zmieniać dostawców. Firmy chcą uwolnienia cen dla domów, ponieważ sprzedają do nich prąd ze stratą. PGE w 2009 r.  poniosła ok. 300 mln zł strat, Tauron - 250 mln, Energa 200.

Wszyscy zgadzają się z tym, że ceny prądu muszą zostać uwolnione. Ponieważ firmy, żeby wyrównać sobie straty poniesione na dostawach do domów, podnoszą ceny dla firm. W tym momencie Polska jest  jedynym w UE krajem, gdzie ceny dla firm są wyższe niż ceny prądu dla osób fizycznych.

Polska rodzina zużywa przeciętnie 1,9 tys. kilowatogodzin rocznie. Płaci 1,1 tys. zł. Ministerstwo chce przyznać ulgi zużywającym do 1,2 tys. kilowatogodzin. Dla takich odbiorców ceny się nie zmienią. Rząd zdecydował, że będą to rodziny od 2- 4 osób które zużywające najmniej energii. Osoby samotne miałyby limit 900 kWh rocznie,  a liczniejsze rodziny - 1500 kWh.

Na jakiej zasadzie będzie przydzielana pomoc? 629 tys. osób korzystających z pomocy społecznej dostanie do 30-proc. upustu na rachunki za energię elektryczną. Otrzymujący pomoc dostaną   zaświadczenie w swojej gminie, które przedłożą dostawcy energii. Firma wystawi rachunek z rabatem, a brakującą kwotę przeleje im na konto zakład opieki społecznej. Zakład dostanie na ten cel dotacje z budżetu, jednak budżet nie straci na tym przedsięwzięciu, bo ceny prądu będą wzrastać, a wraz nimi wpływy z VAT i akcyzy, którymi jest obłożona energia. System wyrówna się już przy podwyżce o 7 proc. - bo o tyle rosną co roku ceny zatwierdzane przez URE. Gdy zostaną uwolnione,  prognozuje się że zapewne wzrosną o 10-15 proc.

Ile mogą dostać najbiedniejsi? Na ten cel budżet wyasygnował kwotę 130 mln zł. Jeśli podzielimy ją przez 629 tys. osób uprawnionych do  otrzymywania pomocy społecznej, to otrzymamy kwotę 206 zł rocznie, czyli 17 zł miesięcznie.

Obecnie resort gospodarki, na podstawie tych założeń, będzie pracował nad projektem ustawy, która trafi pod obrady Sejmu.

www.money.pl